• sokwoj1

KASZTELAŃSKA: DIABEŁ TKWI W SZCZEGÓŁACH (grudzień 2020)


Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że nieprędko doczekamy się przebudowy Kasztelańskiej, a więc także uporządkowania tam organizacji ruchu. Tym, bardziej trzeba dbać o to, co jest. A diabeł często tkwi w szczegółach.

Na przykład chodnik przy przedszkolu na narożniku Senatorskiej.

Nie trzeba być geniuszem, by zauważyć, że dopuszczenie tam parkowania byłoby pomysłem co najmniej niefortunnym, bo auta tarasowałyby drogę pieszym. Drogowcy rozumieją to częściowo, bo postawili tam znak zakazu postoju powyżej 10 minut. Ich wielki ukłon w stronę odwożących

dzieci do przedszkola

wydaje mi się nadmiernie hojny: kto się, poza sytuacjami wyjątkowymi, wypakowuje dziś z auta i z powrotem przez kwadrans? Jest jednak jak jest.

Ktoś widać czegoś jednak do końca nie przemyślał - po drugiej stronie ulicy w połowie przedszkolnego płotu do Kasztelańskiej dochodzi Drzewieckiego. Mamy więc skrzyżowanie, które zgodnie z kodeksową zasadą kasują poprzedzające je ograniczenia. Tak więc, zapewne wbrew woli drogowców, mamy do czynienia z sytuacją kuriozalną: połowa chodnika jest objęta ograniczeniem postoju, a druga już nie.

I co sprytniejsi to wykorzystują: na przykład pewien czarny samochód z numerem rejestracyjnym zaczynającym się na PZ stoi tam wieczorami niemal codziennie. I robi to legalnie, no, może z wyjątkiem wymogu zachowania minimalnej szerokości wolnego chodnika.

Pora więc zmobilizować drogowców, by oznakowali to miejsce w sposób nie pozostawiający wątpliwości, które, jak wiadomo, zawsze należy interpretować na korzyść utrudniającego przechodzenie chodnikiem.

darp

fot. Darek Preiss


[Informator Osiedlowy nr 94]